Podążając za marzeniami. Czyli to co nowe może być lepsze!

31.10.17


To co nowe i nieznane może być lepsze. 
Tak sobie powtarzam to od jakiegoś czasu, coraz bardziej sama siebie przekonując. Bo jednak zawsze są pewne obawy przed tym co nowe i nieznane. Szczególnie dla osoby, która zmian nie lubi. Która długo się do zmian przyzwyczaja, a jeszcze dłużej przygotowuje. A tu zmiany zbliżają się coraz większymi krokami i to mnie przeraża.

***

Spoglądam na zegarek. Znów straciłam poczucie czasu. Miałam tylko z godzinkę tu posiedzieć, a znów pół nocy minęło. Ale wciąga cholerstwo i o spaniu się zapomina. I wiem, że jeszcze wiele takich nieprzespanych nocy przede mną, bo końca jakoś nie widać. Ale nie narzekam - mój wybór, sama tego chciałam, no to mam.

Otwieram kolejne zdjęcie i zaczynam obróbkę - bo to właśnie tak mnie ostatnio pochłania - obróbka zdjęć. Ale nie robię tego ot tak dla zabawy, by zapchać czymś czas :) To moje zadanie domowe. Ponad miesiąc temu zaczęłam ostatni etap mojego kursu fotograficznego - ale ostatni ze ścieżki podstawowej, bo później chcę robić jeszcze kursy zaawansowane. A ten kurs - kurs obróbki - jest jak dotąd najdłuższym kursem i najbardziej czasochłonnym. Na wcześniejszych kursach wystarczyło pstryknąć zdjęcie (a raczej chyba ze sto zdjęć), coś tam poprawić, dodać kontrast, nasycenie barw, i w 5 minut zdjęcie było przyszykowane i zadanko gotowe do wysłania.

A teraz nie jest już tak łatwo - conajmniej pół godziny schodzi z 1 zdjęciem, albo nawet z godzinę, jeśli chcę je dobrze obrobić. I teraz nawet kolejność różnych suwaków ma znaczenie - a przedtem poprawiałam to tu, to tam, nie znając zasad prawidłowej obróbki. A z obróbką jest jak z makijażem - krok po kroku nakładasz różne warstwy, wszystko po kolei - bo jak zaczniesz od końca, nie będzie to dobrze wyglądać :) I tak jak z czasem wykonujesz makijaż coraz szybciej i coraz sprawniej machasz pędzlem, tak samo mam nadzieję będzie z obróbką - początkującemu zajmie to godzinę albo i dłużej, a z biegiem czasu, nabierając doświadczenia będziesz malować po zdjęciu niemalże z zamkniętymi oczami :) No więc na razie schodzi mi długo, a tu 6 zdjęć do jednego rozdziału, a rozdziały co 3 dni! To policzcie sobie, ile ja nad tymi fotkami muszę siedzieć! A zawsze następnego dnia przeglądam to, co udało mi się obrobić i znów coś tam poprawiam, bo jeszcze nie jest tak jak chcę. No i jeszcze często się zdarza tak, że mimo że ja uważam zdjęcie za dobre lub prawie dobre, mój instruktor i tak znajdzie w nim jakieś błędy i znów trzeba poprawiać.

Ale to się właśnie nazywa nauka - najlepiej sie przecież uczyć na swoich własnych błędach :) I tak można bez końca poprawiać i poprawiać, tworzyć 100 wersji tego samego zdjęcia, a to w kolorze, a to czarno-białe, a to jeszcze presety nakładać - a w programie do obróbki, który sobie kupiłam, możliwości jest mnóstwo (a suwaków do obróbki tysiące).


Tak więc zabawa ze zdjęciami jest bardziej czasochłonna niż robienie fotek! A czas na to dość ograniczony - dobrze chociaż, że dzieć 3 dni w tygodniu do przedszkola chodzi, bo inaczej chyba nocy by mi zabrakło :) Ale powiem Wam, że mimo tego, że tak długo z tym schodzi, że tyle nocy nieprzespanych, że rankiem czuję się często jak zombie i że na nic innego nie mam czasu, to uwielbiam to robić! To jest to co lubię i co chcę robić w życiu.

Tylko troszkę mnie to właśnie przeraża - bo jak już skończę te wszystkie kursy (a teraz czuję, że będzie to prędzej niż później), to przydałoby się otworzyć wreszcie jakiś swój mały biznesik, a to prowadzi do wielkich zmian w życiu! Czy uda mi się wszystko pogodzić - dom, dziecko, pracę na pół etatu i swój biznes? Czy znajdę na to wszystko czas? Bo przecież nie tylko obróbką będę się zajmować, ale przede wszystkim robieniem zdjęć. I jeszcze myśl, która chyba najbardziej mnie przeraża - co jeśli to nie wypali, co jeśli nie znajdą się chętni na sesje, bo przecież tyle jest fotografów wkoło, których zdjęcia zachwycają. A ja jako początkująca nie mogę się nawet z nimi równać. Co jeśli moje zdjęcia wcale nie będą takie dobre? Może moje marzenia o byciu fotografem dziecięcym legną tak po prostu w gruzach?

Ale wtedy przypominam sobie o tym zdaniu z tytułu i powtarzam jak mantrę. Przecież nie zawsze to co nowe musi być złe. Nowe może być dobre. Nowe może być lepsze. Nowe może wszystko zmienić i to na lepsze przecież. Czemu więc tak się boję realizacji tego marzenia? Przecież może też się udać i może już wkrótce zacznę zarabiać na swojej pasji. I w przyszłości będę mogła rzucić nielubianą pracę. I skupić się tylko na tym, co lubię robić. I dzieciaki będą pchać się drzwiami i oknami na sesje :) Wystarczy już chyba tych marzeń - teraz trzeba je realizować! Przecież po to są marzenia, by je spełniać, a nie tylko marzyć o tym, jak mogłoby być! Więc do dzieła mamuśka - spinam poślady, kończę kursy, a Was już teraz zapraszam na sesje zdjęciowe - wspomóżcie początkującego fotografa, który na kimś chce poćwiczyć :) To co? Pomożecie?


***

A może są wśród Was jacyś profesjonalni fotografowie, którzy podpowiedzą mi, jak zacząć? Jak Wy zaczynaliście? Darmowe sesje dla znajomych? Domowe studio? Reklama na Fejsie i wszędzie gdzie się da? Będę wdzięczna za wszelkie rady. Początki są trudne, ale przecież nawet najlepsi kiedyś zaczynali!




You Might Also Like

16 komentarze

  1. Hej Kochana. Mam znajoma , ktora ma dwojke dzieci I pracuje dodatkowo jako fotograf na weekendy.
    Przede wszystkim musisz zainwestowac w portfolio ( pamietam jak moj kolega zaczynal to robil moim chlopcom darmowe sesje), pozniej dawal rabaty, a teraz tak sie rozkrecil, ze nie ma czasu :-)
    Musisz zastanowic sie w ktorym kierunku chcesz dazyc, np czy to bedzie fotografowanie slubow czy dzieci, kobiet w ciazy, noworodkow, sesji rodzinnych itp.
    Najwazniejsze to miec swoje miejsce w sieci, moze byc to instagram na poczatku I powolo, powoli rozwijac sie,
    Masz cudne zdjecia. I masz to do reke.
    Jak potrzebujesz dwoch malych modeli to mozemy sie dogadac co do ceny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za rady :) Portfolio to ważna rzecz, na pewno zrobię. Dlatego właśnie przydaliby się modele w różnym wieku, żeby było różnorodnie :) Ja też myślę nad darmowymi sesjami na początku dla znajomych - może ktoś się skusi :) A Ty jesteś z okolic Limerick jakby co? :D

      Usuń
    2. Mamy godzine do Limericka, wiec mozemy podjechac. Uwielbiam takie profesjonalne zdjecia. Te z telefonu sie chowaja :-)

      Usuń
    3. To możemy się kiedyś umówić na sesję :) Jak już wszystko skończę i przygotuję :) Oczywiście dla pierwszych klientów sesja za darmo :D

      Usuń
    4. Pewnie. Jestem za. Jakby co to zapraszam do napisania maila jak bedziesz miala plan :-) minioweszczescie@gmail.com

      Usuń
    5. Na pewno napiszę (już wkrótce :)

      Usuń
  2. To cudownie, że podążasz za marzeniami. Nie poddawaj się i uwierz w siebie. :) Ja na zdjęciach nie znam się wcale i zawsze zazdroszczę osobom, które mają do tego smykałkę, bo jak sama chcę zrobić jakieś fajne zdjęcie na bloga czy nawet do rodzinnego albumu to zazwyczaj nic mi z tego nie wychodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami mi też nic nie wychodzi i się dołuję że jestem beznadziejna i nie nadaję się do tego! Ale wtedy najlepiej przeczekać i odstawić aparat na kilka dni. I nie poddawać się przede wszystkim :) Czasem wystarczy jedno miłe słowo od kogoś i znowu człowiek nabiera mocy i pewności :D

      Usuń
  3. Powodzenia, trzymam kciuki za Twoje plany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mocno trzymaj, bo się przyda wkrótce :)

      Usuń
  4. Fantastycznie, że obróbka zdjęć daje Ci takiego kopa. Sama zajmuję się amatorsko fotografią i mam nadzieję, że kiedyś też zarobię pieniążki na tym, co lubię robić. A jeszcze lepszego uczucia doświadcza się wtedy, gdy widać, że obróbka zdjęcia dała wiele dobrego i całość prezentuje się naprawdę dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wielkiego kopa daje :) I zapomina się o wszystkim wokół, nawet o spaniu :) A efekty obróbki bardzo cieszą - chociaż już mniej cieszą, gdy wyślę zdjęcia do oceny i znowu coś trzeba poprawiać :)

      Usuń
  5. Też długo myśląłam nad tym. Fotografów wkoło mnóstwo, ale jednak trafiłam na pracę, w której mogę się uczyć i spełniać! dasz radę!
    Zawsze warto spróbować :)
    PS mnie więcej czasu zajmuje obróbka niż samo fotografowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie że znalazłaś taką pracę - nie ma nic lepszego niż praca, która daje przyjemność i satysfakcję :) A co do obróbki - to rzeczywiście zajmuje więcej czasu niż robienie zdjęć, bo każde zdjęcie trzeba "dopieścić" :)

      Usuń
  6. Kochana podgladam Twojego bloga od dawna i poczynilas ogromne postepy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) No jak się patrzę na te fotki z początków bloga a teraz, to rzeczywiście widać postęp :)

      Usuń

Polub mnie na Facebooku

Obserwuj mnie