O życiu matki przemyśleń kilka

15.2.16


Każdemu zdarza się czasem zabłądzić... Nie wiemy, co zrobić ze swoim życiem, w którą stronę iść. Ja pomału wracam na właściwe tory (a przynajmniej mam taką nadzieję :)

Ostatnio sporo myślałam nad swoim życiem, co chcę robić, kim chcę być. Przeraża mnie fakt, że mając już tyle lat (a tyle, że szkoda już liczyć), nadal nie odkryłam, co chcę robić w życiu. Zazdroszczę ludziom, którzy już w młodości wiedzą, kim chcą być i dążą do tego, realizują swoje marzenia. Czas przecież tak szybko leci i zanim się obejrzę, będę starą babcią, która wciąż szuka celu w swoim życiu. Nie mogę dłużej pozwalać, by życie przelatywało mi między palcami. Dlatego zaczęłam intensywnie się zastanawiać, co chciałabym robić. A chcę robić to co lubię. Co więc lubię? Hmm...

Ostatnio, gdy moja córcia szalała po kuchni, wyciągając garnki i tłukąc się drewnianymi łyżkami, chwyciłam aparat i zaczęłam robić jej zdjęcia. Odkryłam jak wielką frajdę sprawia mi pstrykanie jej fotek (wiem wiem, że odkrycie wszechczasów to nie było!). Ja się śmiałam, ona się śmiała, ja się kładłam po podłodze, by zrobić jej lepsze ujęcia, ona robiła te swoje słodkie minki. Robienie zdjęć dzieciom to prawdziwa przyjemność, więc może tym powinnam się zająć... Jakiś czas temu byłam z córcią na profesjonalnej sesji zdjęciowej (o tym osobny wpis już niebawem, bo co ona tam odstawiała! :) Zobaczyłam, że to może być zabawna praca (ale też i ciężka, bo dziecko nie zawsze ma ochotę pozować czy uśmiechać się). 

Zapisałam się więc na kurs fotograficzny. Chciałam na taki wieczorowy, z normalną ławką i nauczycielem, bo wyjście na zajęcia byłoby bardziej motywujące niż samotna nauka po nocach w domu. Mimo że Limerick wielki, to kursów takich niewiele, a już po polsku to w ogóle. I jeszcze niestety spóźniłam się miesiąc, a następny kurs zaczyna się dopiero we wrześniu. Nie chcę czekać tak długo, bo jak wiadomo - kobieta zmienną jest - i do września mogę mieć sto innych pomysłów. Więc został mi kurs on-line. Plusem jest to, że jest po polsku, więc nie muszę się martwić, że czegoś nie zrozumiem. Zaczynam już w ten piątek. Zobaczymy co z tego wyniknie. Może zostanę profesjonalnym fotografem dziecięcym i będę jeździć do klientów, by zrobić sesje ich maluchom? Ale długa droga przede mną. Najpierw muszę się nauczyć robić ładne zdjęcia, i to aparatem, a nie cykać bez sensu sto fotek komórką. Bo chyba nigdy nie jest za późno na naukę i na podjęcie nowych wyzwań (mam nadzieję, że mój nie za młody już mózg też tak myśli :)

Więc mamy już fotografię. Co jeszcze lubię robić? 

Od dawna uwielbiam podróżować. Czy to blisko, czy daleko. Bo kto nie lubi? Trochę krajów już zwiedziłam (o tym też wkrótce napiszę). Ale wciąż wiele miejsc zostało do zobaczenia. Teraz będą to całkiem inne podróże, bo z dzieckiem. Będzie inne tempo zwiedzania, zamiast muzea - plac zabaw, zamiast wylegiwania się beztrosko na plaży - gonienie za maluchem i budowanie zamków z piasku. Ale już nie mogę się doczekać tych zamków, tego wytrzepywania piasku z włosów, uszu czy innych zakamarków, tych placów zabaw, tego nowego dla nas stylu podróżowania. Kto wie, może jeszcze w tym roku uda nam się przetestować taki wyjazd? 

Lubię też pisać, choć nie zawsze mi to wychodzi. Chyba od zawsze sprawniej mi szło pisanie o tym, co czuję niż mówienie o tym. Tak chyba jest bezpieczniej. Bo zawsze można przemyśleć, wykreślić niepotrzebne słowa, a gdy mówisz, to nie da się tego cofnąć. 

No więc moje 3 pasje, które odnalazłam, to fotografia, podróże i pisanie. Co zrobić, by móc z tego żyć? Można podróżować po świecie, robić piękne zdjęcia i opisywać to na blogu (pod warunkiem, że jest popularny i przynosi zyski). Tak robi wiele osób. Nawet czytałam bloga pary, która tak podróżuje z małym dzieckiem. Ale czy to coś dla mnie i mojej rodziny? Nie wiem. Tego jeszcze nie odkryłam i być może nigdy nie poznam odpowiedzi na to pytanie. Na razie skupię się na tym, by lepiej pisać, by robić lepsze zdjęcia i by cieszyć się życiem, takim jakie jest. I zobaczymy dokąd mnie to zaprowadzi. 



Ja już wykonałam mój pierwszy krok :) A Wy?


A teraz dziewczyny chciałabym poznać Wasze zdanie. Może któraś z Was robiła fotograficzny kurs on-line? Albo jakiś inny kurs on-line? Wiecie może czy w taki sposób można się czegoś nauczyć? A może znacie inny sposób na naukę fotografii? I co myślicie o takim sposobie życia - chciałybyście zarabiać na podróżach, pisaniu i swoich zdjęciach? :)

You Might Also Like

24 komentarze

  1. No to powodzenia:) w szukaniu swojej drogi:) A robienie zdjęć super sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie, że chcesz się rozwijać :) Trzymam bardzo mocno kciuki za kurs i mam nadzieję, że przyniesie Ci dużo dobrego! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na pewno nie zaszkodzi! :) Taki kurs z pewnością się przyda w życiu :) A roczek córci już tuż tuż, więc okazja nie byle jaka do fotografowania :)

      Usuń
  3. Ja robiłam kurs fotograficzny w Irlandii wieczorowy, ale po nim okazało się, że jednak to nie dla mnie😊 Więc później zrobiłam kurs online na organizatorkę ślubów i to właśnie był strzał w dziesiątkę. Nauczyłam się bardzo dużo,kariery jeszcze w tym kierunku nie robię ale cały czas pamiętam o tym, że to jest właśnie to co robić chcę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Ci, byś w niedalekiej przyszłości mogła zacząć karierę w tym swoim wymarzonym kierunku :) Fajna sprawa z tą organizatorką ślubów :)
      A czemu nie spodobał Ci się ten kurs fotograficzny? - chodziło o fotografię, że nie dla Ciebie czy że kurs niezbyt ciekawy?

      Usuń
    2. Bo okazało się że w ogóle tego nie jarzę 😊

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że ja jednak coś zajarzę :)

      Usuń
  4. Super masz pomysły. Na razie rób swoje a myślę że w niedługim czasie Twój blog będzie popularnym blogiem podróżniczo-fotograficznym! Tego Ci życzę w każdym razie z całego serca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję Ci bardzo za takie miłe słowa :) Mam nadzieję, że kiedyś się spełnią!

      Usuń
  5. Życzę Ci kochana powodzenia i wytrwałości w swoich postanowieniach i planach :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiedziałam co w życiu chcę robić. Skończyłam studia, popracowałam trochę z dziećmi i na tym się wszystko póki co skończyło...życie zweryfikowało moje plany i teraz ponownie będę musiała coś postanowić, albo robić coś co nie przyniesie mi satysfakcji a jedynie pieniądze. Szkoda mi tylko lat straconych na uczelni. Tobie życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się kiedyś zrealizować marzenia. Nie poddawaj się :)

      Usuń
  7. Jestem w podobnej sytuacji. Zrobiłam studia, które kompletnie do niczego mi się w życiu nie przydały - nigdy nie pracowałam w zawodzie, nawet nie otarłam się o zatrudnienie związane z ukończonym przeze mnie kierunkiem. Nie mam pojęcia, co chciałabym dalej robić ze swoim życiem po urlopie wychowawczym - wiem na pewno, że nie jest to praca w handlu i usługach, jak do tej pory. Wspaniale, że już się określiłaś, że masz jakieś pomysły na siebie i małymi kroczkami dążysz do ich realizacji. Trzymam kciuki za to, by Twoje plany i marzenia się spełniły !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie też nie spieszno do starej pracy w handlu, więc zaczęłam szukać czegoś co mnie cieszy. Obyś i Ty wkrótce to znalazła!

      Usuń
  8. Kursy on-line w ogóle nie są dla mnie. Szybko straciłabym motywację i chęć do nauki. Trzymam za Ciebie kciuki. Najważniejsze, że odkryłaś co sprawia Ci radość. Teraz będzie już tylko lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę normalne zajęcia, z ludźmi na żywo. Ale nie miałam za bardzo w czym wybierać, więc został mi kurs on-line. A skoro zapłaciłam, to raczej będę zmotywowana :)

      Usuń
  9. Mogę się podpisać pod tym tekstem. Na urlopie macierzyńskim dopadły mnie takie właśnie myśli co chcę dalej robić. Rozważałam tysiąc opcji i chyba w końcu dojrzałam do tego, co to będzie. Jednak nie ukrywam, że najwięcej radości sprawia mi pisanie i podróżowanie :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba właśnie teraz, siedząc w domu z dzieckiem, mamy tak naprawdę czas, by zastanowić się co chcemy dalej robić. Gdy się pracuje i żyje w ciągłym biegu, jakoś o tym nie myślimy.
      PS. Podróżowanie rządzi! :)

      Usuń
  10. Widzę że jesteśmy do siebie podobne , no może oprócz pisania, do tego to nie mam głowy;)
    Trzymam kciuki by wszystko Ci się udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Chciałabym kiedyś robić takie cudne fotki jak Ty! Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  11. Polecam zacząć kurs programowania w C++ oraz futures trading.

    Pozdrawia Samotny Father-Of-Three Boys

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie wolę jednak kurs fotograficzny :) Programowanie jakoś mnie nie kręci :) Pozdrawiam!

      Usuń

Polub mnie na Facebooku

Obserwuj mnie

NAPISZ DO MNIE

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *