Kobietę to ciężko zadowolić. A matkę to już szczególnie! Narzeka taka jedna, że po sklepach nie może w spokoju pochodzić, ciuchów pooglądać i poprzymierzać, bo gdy tylko przekracza próg działu damskiego, dzieciak w wózku siedzący zaczyna te swoje darcia, piski, wrzaski i w ogóle to przypomina sobie właśnie wtedy, że chce jeść, pić, siusiu i że wózek jest be! I jak tu skupić...
Na początku stycznia wspominałam Wam, że ogarnęła mnie wielka moc i chcę wiele rzeczy zrobić (kliknijcie o tutaj, jeśli chcecie przypomnieć sobie ten post). Jedną z tych rzeczy były porządki w zdjęciach i stworzenie z nich czegoś bardziej namacalnego niż ekran komputera. I po półtorej miesiąca mogę z radością powiedzieć, że te moje zdjęciowe projekty posuwają się do przodu. Ale im więcej ich...
Od jakiegoś czasu nasz dom atakują wirusy. Najpierw dopadły męża, potem córcię, a na końcu mnie. Cholerny luty!!! Nie lubię być chora. Ale jeszcze bardziej nie lubię, gdy choruje moje dziecko. Wtedy każde kichnięcie, każde kaszlnięcie, każdy glut wiszący z nosa, podwyższona temperatura, czerwone oczka czy płacz w nocy powodują, że zaczynam się martwić. A już nie mówię o jakichś uderzeniach, guzach czy...