Podusia-chmurka, czyli moje pierwsze DIY

15.9.16


Szok! Mówię Wam! Ja - kompletne beztalencie w sprawach krawieckich - wzięłam do ręki igłę i nitkę i prawie 2 godziny bawiłam się w krawcową! I jakiś tam efekt zamierzony wyszedł :) To oznacza tylko jedno - KAŻDY potrafi, jeśli tylko chce! Zobaczcie sami, co ja tam wyczarowałam - może idealne to to nie jest, ale i tak cieszy, bo to moje pierwsze "dzieło" własnoręcznie wykonane :)

Już od jakiegoś czasu zabierałam się za uszycie podusi-chmurki. Myśl ta narodziła się w mojej łepetynie po wyprowadzce mojej córci do własnego pokoiku, gdy przetrząsałam internet w poszukiwaniu inspiracji do urządzenia królestwa mojego Szkraba (zobaczcie sobie tutaj, jakie fajne rzeczy znalazłam - "Pomysły na pokój dla małej księżniczki"). Zamiast kupować, postanowiłam sama zrobić podusię-chmurkę dla mojej Izuni. Szalona ja! - która igły nie trzymała chyba od czasów techniki w podstawówce! No ale jak się matce coś umyślało, to koniec kropka! Więc pewnego deszczowego dnia, gdy dziecię słodko drzemało, wyciągnęła matka cały sprzęt i do roboty!

Co jest więc potrzebne do wykonania takiej podusi? 

  • Niewiele :) Nawet niewiele talentu może być :)
  • Oczywiście niezbędny jest jakiś materiał. Ja kupiłam mały skrawek, ale można też wykorzystać cokolwiek innego nadającego się do szycia, co nam zalega w półce czy szafie.
  • Przyda się też igła z nitką, nożyczki i ołówek.
  • A na koniec jakieś wypełnienie podusi - ja wykorzystałam puch ze starej rozprutej poduszki, którą i tak miałam wyrzucić.
  • Jeszcze przyda się odrobina ciszy i spokoju, ale to nie jest niezbędne, bo może ktoś z Was woli szyć przy tupocie małych nóżek i przy ciągłym kukaniu tej małej główki z wszystkich stron :)


Gdy już mamy wszystko pod ręką, możemy zabrać się do pracy. A raczej do zabawy, bo to naprawdę świetny relaks :) Najpierw musimy obmyślić sobie, jaki kształt będzie mieć nasza chmurka. Ja postawiłam na taką prostą na dole i 4 hopki na górze :) Tak na pierwszy raz postanowiłam nie szaleć za bardzo ;) Na lewej stronie materiału rysujemy ołówkiem kształt chmurki i wycinamy go. Można też wcześniej narysować chmurkę na dużej kartce, wyciąć ją i taki wykrój przyłożyć do materiału, spiąć szpilkami i wtedy ciachać. Ale moja wersja jest dla tych, którzy dużych kartek czy szpilek w domu nie posiadają ;)


Gdy już mamy naszą chmurkę wyciętą, to wycinamy drugą taką samą. I tu już taki papierowy wykrój lepiej by się sprawdził niż przyłożenie pierwszej chmurki do materiału, bez spinania, bo tnąc tak, zawsze co nieco się poruszy i dwie części nie będą dokładnie takie same. Ale co tam! Idealne nie musi być, prawda? :) Ale taka mała rada dla Was (i dla mnie na przyszłość) - zainwestuj w szpilki :)


Mamy teraz dwie części, powiedzmy że równe :) To chwytamy za igłę i zszywamy wokół krawędzi. I znów mała rada zarówno dla Was, jak i dla mnie samej - lepiej zszywać ciaśniej, żeby później małe paluszki dziur nie wywierciły :) 


Nie zapomnijcie zostawić kawałeczka nie zaszytego, żeby potem tamtędy puch wepchnąć. Ja zostawiłam za mały i troszkę mi się rozpruło, gdy wielką łapą puch tam upychałam - ale człowiek wciąż się uczy na własnych błędach, więc następnym razem będę pamiętać, że lepiej większy otwór zostawić :)


Teraz wywijamy zszytą chmurkę na prawą stronę. Choć jak tak teraz patrzę na to zdjęcie, to za bardzo chmurki to nie przypomina - raczej jakąś czapkę dziwną albo samochodzik :) No ale kto powiedział, że to musi wyjść chmurka? ;)


Trzeba teraz puch włożyć do środka i uformować tak, by chmurka bardziej chmurkę przypominała :)


A na koniec zostało jeszcze zszyć ten otwór. Troszkę się z tym męczyłam, bo nie umiem tak od wewnątrz zszywać (no w sumie to w ogóle nie umiem szyć :)


I gotowe! Teraz już chyba nieco lepiej się prezentuje, co nie? I chmurkę przypomina :)


Izunia testuje dzieło mateczki :) Sukces! - podusia wytrzymała przytulanie, rzucanie i walenie o ścianę :) Czyli coś może jeszcze z matki będzie!


Jak Wam się podoba to moje własnoręcznie wykonane "dzieło"? Jak na pierwszy raz, może być? I co z tego, że nie wyszło idealnie, ale jest wielka satysfakcja, że sama to zrobiłam :) I powiem Wam, że tak mi się spodobało takie tworzenie, że na pewno na tej podusi-chmurce nie poprzestanę :) Materiału jeszcze mi zostało trochę, a i w szafie kilka starych ciuchów, które też można przerobić na coś fajnego. Już mi świta w głowie kilka pomysłów :) Jak coś jeszcze stworzę, na pewno Wam pokażę. 

A Wy wolicie kupić czy sami zrobić? Macie talent do takiego tworzenia? Jeśli nigdy nie próbowaliście, to zachęcam! Próbuj i twórz - satysfakcja gwarantowana (nawet bez talentu ;) W końcu Do It Yourself teraz rządzi!




--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Podobało się? A może niezbyt? Ale i tak daj znać :) 
Napisz komentarz, daj lajka na Fejsie albo udostępnij mój post Twoim znajomym. 
Możesz też wszystko na raz - nie pogniewam się ;)
Mam nadzieję, że wpadniesz do mnie jeszcze!

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

You Might Also Like

20 komentarze

  1. Jak byliście małe to tez były różne rzeczy dla was robione, nawet sukienki dla lalek i to była satysfakcja. Ze samej się to zrobiło a nie wydało pieniędzy, a poza tym u nas w sklepach takich różnych cudów nie było. A były to to tez super czasy.wiele rzeczy taka matka musiała umieć. 😀😀😀🐦🐇🐰🐭

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej rzeczywiście nie było takich rzeczy w sklepach i mamy same wszystko robiły :) Ale teraz inne czasy i wiele udogodnień jest, i jak ktoś nie chce czy nie umie robić własnoręcznie, to kupuje, wystarczy tylko na allegro czy ebay wejść, a tam tyle tych cudów, że oczy bolą! :) Do tej pory ja też byłam w grupie tych kupujących, ale teraz zobaczyłam, że takie tworzenie własnymi rękami bardziej cieszy :D Więc na razie żegnajcie zakupy i witajcie robótki ręczne :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Przypomniało mi się, jak uszyłam taką poduszkę w kształcie serca dla mojego wtedy-jeszcze-nie-męża na Walentynki :D ależ była satysfakcja, kiedy to faktycznie wyglądało jak serce :)

    Takie uszyte przez siebie, z myślą o kim, cieszą najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! Wtedy wkładamy w to dużo miłości (i czasem cierpliwości też :)
      A serce to także mam w planach :) Mam nadzieję, że u mnie też wyjdzie!

      Usuń
  3. ale urocza podusia! na pewno wypróbujemy :)

    a przy okazji, przypomniałam sobie jak kiedyś, dawno temu dla mojego byłego chłopaka uszyłam słonika - na szczęście. wyglądał KOSZMARNIE. nie przypominał słonia w ogóle, ale jaka byłam z siebie dumna! :D

    pozdrawiam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj koniecznie - na pewno Ci wyjdzie, bo chmurka jest łatwiejsza niż słoń :) Mój słoń pewnie też by słonia nie przypominał! ;) A satysfakcja jest niezależnie od tego, czy wyjdzie idealnie :) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Cudna ci wyszła :) Ja mam dwie lewe ręce do takich rzeczy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet z dwoma lewymi można coś stworzyć :) Przekonałam się o tym na własnej skórze :) Może kiedyś i Ty spróbujesz swoich sił? :)

      Usuń
  5. Pieknie Ci wyszła, gratulacje :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Z daleka to rzeczywiście pięknie wygląda - gorzej z bliska, gdy się zobaczy niektóre zszycia ;) Ale Izuni chyba wszystko jedno, czy ładnie zszyte czy nie :D

      Usuń
  6. Wyszło prześlicznie! Ja szyję sowy chłopakom, musisz koniecznie spróbować! Mega łatwy projekt! Pozdrawiamy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, sowy - to mam już kolejną rzecz do uszycia :) Dzięki! :D A moja córcia uwielbia sowy! A pokażesz swoje? :)

      Usuń
  7. Przecudowna poduszka! I jak świetnie, że się przełamałaś, co nie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto jest spróbować czegoś nowego :) Nawet jak człowiek myśli, że czegoś nie umie, to okazuje się, że jednak co nieco umie :)

      Usuń
  8. Jadzia największa radość i duma to dopiero kiedy widzisz reakcję dziecka co ?:) Pięknie Ci wyszła, mina nowej właścicielki mówi sama za siebie ;)Buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Jak właścicielka zadowolona, to ja także :D A słyszeć od Ciebie, że pięknie wyszło, to dodatkowy powód do dumy! :D Pewnie nigdy nie będę robić takich cudów jak Ty, ale zawsze mogę od Ciebie czerpać ispiracje! Buziaczki!

      Usuń
  9. Rewelacja! Serio, to pierwszy raz?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pierwszy! Albo jakiś ukryty talent we mnie drzemie albo to takie łatwe! :D (chyba raczej to drugie ;)

      Usuń
  10. Super! Zawsze miło jak zrobimy coś same dla dzieciątka, prawda? Coś jest tylko takie dla niego i nikt takiego nie ma. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - takie ręcznie robione jest unikatowe, a jak się jeszcze robi dla kochanego dzieciątka, to tym bardziej sprawia to przyjemność. Teraz tworzę właśnie kolejną unikatową rzecz dla Izuni :)

      Usuń

Polub mnie na Facebooku

Obserwuj mnie

NAPISZ DO MNIE

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *