Podróżując po Irlandii - Adare i Bunratty Castle

4.8.16


Irlandia od zawsze kojarzyła mi się z zielonymi łąkami, poprzecinanymi murkami z kamienia. Gdy pierwszy raz tutaj przyjechałam, miałam bzika na punkcie takich murków i wszędzie ich wypatrywałam. Ale wtedy, jak na złość, jakoś ciężko było na nie natrafić. Teraz - jak już ich nie szukam wzrokiem - ciągle je widzę :) Tak samo jest z irlandzkimi zamkami, których jest tu jak grzybów po deszczu (a że większość czasu leje, to wyobraźcie sobie, ile takich "grzybków" tutaj rośnie :) Bo Irlandia to także piękne zamki czy pozostałości po nich oraz wspomnienia dawnych czasów, ukryte w starych murach i małych uroczych miasteczkach. Dziś chciałabym zabrać Was do kilku z nich.

Na początek zapraszam Was do Adare - małej wioski niedaleko Limerick, podobno jednej z najpiękniejszych w całej Irlandii! Już kilka razy przejeżdżaliśmy przez tą wioskę i bardzo nam się spodobała, więc ostatnio postanowiliśmy, że to będzie nasz punkt docelowy i poświęcimy jej cały dzień. Ale jak to zwykle w weekend bywa - wstawać wcześniej się nie chciało (a szczególnie mnie - i to nie tylko w weekend oczywiście :) I zanim wyruszyliśmy, było już po godz. 12. Ale to zupełnie wystarczyło, bo wioska tak mała, że pół dnia to nawet za dużo :)


Przeszliśmy ją dosłownie wzdłuż i wszerz, szukając fajnej restauracji - a jak na taką maleńką miejscowość, było ich całkiem sporo.


Znaleźliśmy taką uroczą restauracyjkę, gdzie wypiliśmy kawkę i zjedliśmy pyszne ciasto, a nasza córcia spałaszowała ze smakiem swój obiadek ze słoiczka, po czym próbowała dorwać się do naszych pyszności.

fot. tepperincentives.com

Pojedzeni do parku poszliśmy i tam wśród zieleni spacerowaliśmy - a raczej goniliśmy za naszą małą, której włączył się chyba jakiś ekstra power! Pewnie sam zapach kawy dał jej takiego kopa :) Aż własny wózek sama pchała. Mała siłaczka!






W parku ładnie, spokojnie, kolorowo - tylko słoneczko nam się gdzieś schowało (jak to w Irlandii!)




Na głównej ulicy mogliśmy podziwiać urocze kamienne domki z 19-tego wieku, pokryte strzechą, z małymi ogródeczkami pełnymi kwiatów - w niektórych te kwiaty prawie dom zasłaniały. Kilka z nich zostało przerobionych na knajpki, sklepy z pamiątkami czy modne butiki.



Jeden domek niestety nie przetrwał - spłonął jakiś czas temu i teraz odgrodzone, zarośnięte pozostałości nie wyglądają już tak pięknie jak na fotce poniżej.

fot. authenticireland.com

Zamierzaliśmy jeszcze na zamek wstąpić, bo tutaj chyba taki zwyczaj, że nawet w najmniejszej miejscowości zamek i pub być musi :) Ale okazało się, że na ów zamek dowożą tylko autobusami i to grupy z przewodnikiem, i następny taki wyjazd miał być dopiero następnego dnia rano. A samemu nie można zwiedzać. No trudno, kiedy indziej zamek zaliczymy. Tylko następnym razem może najpierw sprawdzimy na necie, do której godziny na zamek wpuszczają, żeby znów klamki nie pocałować. Albo po prostu wstaniemy wcześniej :)

Ale obiecałam Wam zamek, to będzie zamek!

Jakiś czas temu byliśmy w miejscowości Bunratty i tym razem udało nam się wejść na zamek zanim go zamknęli :) Bunratty Castle znajduje się również niedaleko Limerick (tak sobie teraz myślę, że wokół tyle zamków, a my jeszcze nie byliśmy na zamku tu na miejscu - w samym centrum Limerick - King John's Castle. Ale nadrobimy :)


Zamek w Bunratty z 15-tego wieku słynie ze średniowiecznych bankietów, które odbywają się do dziś. Sama chętnie bym się na taki bankiet wybrała, gdzie wita Cię Pan i Pani zamku, kelnerzy obsługują Cię w średniowiecznych strojach, a podczas 4-ro daniowego obiadu Twoje ucho cieszą dźwięki harf i skrzypiec w wykonaniu muzyków w strojach z epoki. Podobno to niesamowite przeżycie! Może kiedyś przekonam się na własnej skórze. A gdyby ktoś z Was był zainteresowany taką imprezką, to zapraszam na oficjalną stronę bankietu po więcej informacji. Bilet na taki bankiet kosztuje ok. 50 euro za osobę.

fot. shannonheritage.com

Dla tych, którzy chcieliby zwiedzić zamek z małym dzieckiem, taka rada - nie bierzcie wózka, bo schodów dużo, a wszystkie kręte i wąskie. Nasza Izunia podróżowała w nosidełku turystycznym, przypięta do pleców taty, a i tak ciężko było wejść na samą wieżę. Ale widoki warte wspinania się.


Zaraz koło zamku znajduje się Bunratty Folk Park - jest to taki wielki skansen, odtwarzający irlandzkie życie w 19-tym wieku. Poczujesz ten klimat zaglądając do różnych domków i zagród oraz spacerując po małych uliczkach, gdzie znajdziesz m.in. kościółek, pub, sklepy i pocztę. I oczywiście ogrody, bo ogrody w Irlandii są wszędzie :)





Izunia dzielnie z nami zwiedzała - czy to spacerując przy płotku, czy też podziwiając widoki z góry, zza głowy taty.











W tym parku także odbywają się tradycyjne irlandzkie imprezy - Irish Evening at Bunratty - od kwietnia do października możesz uczestniczyć w pokazach tańca, śpiewu i irlandzkiej muzyki, smakując przy tym tradycyjne irlandzkie dania. A w okresie przedświątecznym park zamienia się w prawdziwą wioskę Świętego Mikołaja! Podobno jest to tak wielka atrakcja - i to nie tylko dla najmłodszych - że trzeba z dużym wyprzedzeniem rezerwować miejsca. Może i my już o tym pomyślimy? Zobaczcie tutaj - Santa at Bunratty - jak magicznie może tam być! Również w inne święta coś ciekawego tam się dzieje, m.in. w Wielkanoc czy na Halloween.

Więcej informacji o Bunratty Castle & Folk Park - m.in. godziny otwarcia i cennik - znajdziecie tutaj oraz tutaj.

Mam nadzieję, że podobała Wam się wycieczka po tych uroczych zakątkach Irlandii. Chcecie więcej? :) A my z pewnością jeszcze wrócimy do tych miejsc, bo blisko, ładnie i jeszcze co nieco zostało tam do zobaczenia.




---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Bardzo się cieszę, że przeczytałaś/przeczytałeś mój post (do końca :). Mam nadzieję, że Ci się podobał. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz poświęcić jeszcze chwilkę czasu i napiszesz tu coś od siebie. Z góry dziękuję Ci za komentarz, polubienie na Facebooku czy udostępnienie tego posta Twoim znajomym. Mam nadzieję, że wpadniesz do mnie jeszcze :)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

You Might Also Like

12 komentarze

  1. Widzę, że wycieczka była udana! Świetnie! Bunratty Folk park to sympatyczne miejsce na spędzenie całego dnia. Uwielbiam również pobliski pub czyli Durty Nelly's - smakowite jedzenie i ciekawy wystrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo udana! I jeszcze pogoda dopisała, więc tym bardziej udana :) A w tym pubie nie byliśmy - ale może następnym razem, skoro polecasz :)

      Usuń
  2. Bardzo fajny wpis. My (ja, mój mąż i dwójka naszych synów-3l i 5l) dużo podróżujemy po Irlandii. Nasza przygoda z Irlandią zaczęła się 7 lat temu. Nie umiemy odpoczywać na kanapie więc każda wolna chwile spędzamy na łonie natury. Pozdrawiam z Cork i życzę wielu udanych wycieczek ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Na pewno jeszcze niejedna wycieczka będzie, bo my też uwielbiamy zwiedzać nowe tereny. A w Irlandii duuuużo pięknych miejsc :) Pozdrawiam i zapraszam ponownie :)

      Usuń
  3. o rety!!! Fantastyczne miejsca :) Zachęciłaś :) Kto wie? Może kiedys i ja się tam wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie będę Twoim przewodnikiem :D Więc zachęcaj się dalej i wpadaj śmiało :D

      Usuń
  4. Magiczne i bardzo klimatyczne miejsce :) Dobrze, że wycieczka Wam się udała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w święta to będzie jeszcze bardziej magicznie! :) Mam nadzieję, że uda nam się wtedy tam pojechać.

      Usuń
  5. Uwielbiam podróże i ciekawe miejsca, a gdy nie mam możliwości podróżować, to oglądanie ciekawych miejsc na zdjęciach, więc uwielbiam też takie wpisy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zajrzyj koniecznie na post o Dingle z czerwca - tam też pięknie i na pewno by Ci się spodobało :)

      Usuń

Polub mnie na Facebooku

Obserwuj mnie

NAPISZ DO MNIE

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *